Wygrany proces z PZU – 440 tys. zł zamiast odmowy

PZU S.A. odmawiał odszkodowania – po wyroku zapłaci ponad 440 tys. zł

Two Fire Fighters and Huge Flames

W dniu 25.02.2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację PZU S.A. od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 27.05.2014 r., którym zostało zasądzone od PZU S.A. na rzecz naszego Klienta 300 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami od czerwca 2012 r. do dnia zapłaty – łącznie z odsetkami PZU S.A. zapłaci na rzecz powoda ponad 400 tys. zł oraz ponad 12 tys. zł kosztów procesu plus PZU S.A. zapłaci na rzecz Skarbu Państwa ponad 31 tys. zł kosztów sądowych. Powyższe jest skutkiem odmówienia przez PZU S.A. zapłaty odszkodowania za szkodę w mieniu powstałą w wyniku pożaru. Przedmiotem ubezpieczenia były środki obrotowe przedsiębiorstwa, które uległy spaleniu. Ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie w kwocie 50 tys. zł tylko za środki ujęte na dzień pożaru w ewidencji księgowej, a za pozostałe środki obrotowe o wartości 300 tys. zł ujęte w innych ewidencjach odmówił zapłaty odszkodowania twierdząc, iż odpowiada tylko za szkody w mieniu ujętym w ewidencji księgowej. Wobec odmowy zapłaty odszkodowania ubezpieczony zlecił nam dalsze prowadzenie sprawy. Mimo odwołania i przedstawiania ubezpieczycielowi racjonalnej argumentacji za uchyleniem stanowiska odmownego, ubezpieczyciel podtrzymał odmowę zapłaty odszkodowania za resztę spalonego mienia całkowicie ignorując przedstawioną argumentację prawną. Tym samym konieczne było skierowanie sprawy na drogę sądową. Przed Sądem I i II instancji wykazaliśmy, iż powód na dzień pożaru nie miał obowiązku ujmowania spalonych środków obrotowych w ewidencji księgowej, a ponadto zgodnie z warunkami umowy ubezpieczenia ubezpieczenie obejmowało środki ujęte we wszelkich ewidencjach, a nie tylko ewidencjach księgowych jak twierdził ubezpieczyciel. W OWU nie było zdefiniowanego pojęcia ewidencji, a ubezpieczyciel na użytek sprawy twierdził, iż ewidencja w rozumieniu warunków ubezpieczenia to tylko dokumentacja księgowa. Ubezpieczyciel dokonywał interpretacji niejednoznacznych pojęć warunków ubezpieczenia na niekorzyść ubezpieczonego, a co było sprzeczne z ogólną regułą, że wszelkie niejasności, nieścisłości OWU winny być interpretowane na korzyść ubezpieczonego, a nie na korzyść ubezpieczyciela. Proces trwał dwa lata. Wyrok jest prawomocny.